tomasz kostro / leon brofelt
s-ka autorska
nagłowek/sosnowiec/palac dietlow

teksty/...

SOSO W PRZEDSZKOLU

Zatrzymała się. Było to sześćset sześćdziesiąte szóste auto.
Właśnie traciłem nadzieję.
- Wsiadaj! - powiedziała kładąc się na prawym fotelu.
Drzwi odpychała czubkami palców. Samochód był szeroki. Wepchnąłem plecak do
tyłu i usiadłem obok niej.
Ruszyła ostro. Był czas rozejrzeć się i pogwarzyć.
- Proszę, proszę, albo świat taki mały, albo nas cholernie dużo. - Powiedziałem,
żeby zacząć.
- Naszych wszędzie pełno. Najgorsze, że nawet z daleka można poznać.
Nie zabrzmiało to jak komplement. Może nie ze wszystkim rodaków znielubiła?
Jednak zatrzymała się choć poznała.
- Wracasz? - zapytała.
- Wracam.
- Jak poszło?
- Mogło być lepiej.
- Nie narzekaj. Szczęściarz z ciebie. Sterczałbyś tu do zimy gdybym się nie
napatoczyła. W tym kraju autostop nie w modzie.
(...)