tomasz kostro / leon brofelt
s-ka autorska
nagłowek/sosnowiec/palac dietlow

teksty/...

OPASKA NA OKU

- Co cię podkusiło do ciężkiej cholery, zakładać opaskę na oko? Do tego czarną?- Lucek dopadł mnie w poniedziałek w "Beniaminku", gdzie zaszedłem na kurację po dwudniowych harcach.
- Widziałeś pirata bez opaski? Pusty oczodół, pamiątka po morskiej bitwie, musi być przecież zakryty. Ze względu na higienę i estetykę. To chyba jasne, nie?
Opaskę kupiłem za grosze w aptece. Starannie się przystroiłem i poddałem się przed lustrem krytycznej ocenie. Piracisko ze mnie było jak sam diabeł z południowych mórz.
Morda podrasowana, trzy dni nie golona, dwa przednie zęby otulone folią z cukierka, co efekt dawało śliczny, na fotografii zwłaszcza. Koszulina bufiasta, malowniczo rozchełstana, portki na tyłku i udach opięte, dołem puszczone w klosz. W talii owinąłem się długą szmatą z zatkniętą zań atrapą ogromniastego pistoletu. No i ta nieszczęsna opaska na oku. Palce lizać!
- Psy węszą po mieście, który to z opaską na oku wystąpił - powiedział Lucek.
- A komu to, do kurwy nędzy, przeszkadza?
- Nie rozumiesz? Aluzja.
- Aluzja? Nie rozumiem.
(...)